Witam, mam pytanie odnośnie dawania dzieciom chipsów dziecięcych - spotykam się z tym niemal codziennie u mam jako wspólny sprzęt na spacerach, na placach zabaw itp. Jeśli do około 2-3 roku życia dzieci będą codziennie karmione chipsami, jakie może to mieć konsekwencje dla ich dalszego rozwoju? Czy można później rozwinąć się otyłość lub cukrzyca? Jaka jest twoja opinia na ten temat? Czy te chipsy można zastąpić lepszą alternatywą? Na rynku zauważyłem różne rodzaje amarantusa, kaszy jaglanej, szpinaku itp. Czy jednak jest tak, że jest to raczej zabieg technologiczny, który potem przekłada się na wysoki IG takiej żywności, a co za tym idzie, mąka może i będzie lepsza, ale efekt będzie ten sam? Dziękuję za Twoją opinię i życzę miłego dnia.
Jeśli produkty te nie są wzbogacane cukrami, solą lub nie zawierają żadnych dodatków, nie ma problemu z wprowadzeniem ich do jadłospisu w rozsądnych ilościach. Może nie są wzorem doskonałości odżywczej, ale z drugiej strony posiadają pewne cechy, które można uznać za odpowiednie – dotyczy to przede wszystkim strawności, braku substancji antyżywieniowych typowych dla zbóż oraz obecności błonnika. Wyższy IG jest oczywiście wadą, ale można go skorygować całkowitą ilością spożywanego produktu i jego połączeniem z niektórymi produktami o niskim indeksie glikemicznym.
Tematy: Otyłość